Warning: file_get_contents(http://hydra17.nazwa.pl/linker/paczki/dulce.na-poludnie.olecko.pl.txt): failed to open stream: HTTP request failed! HTTP/1.1 404 Not Found in /home/server455784/ftp/paka.php on line 5
długich sekundach powoli osunął się i spoczął na ciele kobiety

Nawet na niego nie spojrzała, ale poszła za Diazem do

długich sekundach powoli osunął się i spoczął na ciele kobiety

sylwetką biegaczkę długodystansową. Potem jej kształty się
się w zbyt krótkim czasie! Czuła się rozbita, niepewna, niezdolna do
w tutejszym upale, ale codziennie? Wątpliwe. Teraz dostrzegła to
Norman obrzucił jej dłoń niepewnym spojrzeniem, po czym
- Krzyknął „powodzenia".
nawzajem, śmiali głośno ze swoich dowcipów i w ogólnie pozowali

- Jedziemy na rajd terenowy?
przychodząc wtedy na miejsce. Ale zaprzestanie poszukiwań nigdy
Znała przyjaciółkę wystarczająco dobrze, by domyślić się, że ta
- To chyba moje - powiedziała, zatrzymując jego poruszającą się
dbać o wizerunek.
popatrzyła na niego, nawet nie rzuciła okiem.
Milla patrzyła przez lornetkę, jak chłopiec szaleje na szkolnym

No bo co złego w papierosku i piwie?

drewnianych belkach przycupnęły drewniane papugi. Między gośćmi kręcili się kelnerzy w
Uśmiecham się pod nosem i zaglądam do lodówki, wyjmuję słoik oliwek, wrzucam dwie
rola słodkiej pielęgniarki.
godziny na dobę.
ponownie, wrócił koszmar.
Głuchy odgłos z góry niósł się echem po pomieszczeniu.
kierował się...
horyzontem. Na niebie ścieliły się pasy różu i fioletu i nagle poczuła, że nie wytrzyma na
O1ivia się wzdrygnęła.
- Panie Hunt? - Do pokoju zajrzała recepcjonistka. - Zamykamy. - Jeszcze tylko chwileczka - obiecał, a kobieta przewróciła oczami, zadzwoniła niecierpliwie kluczami, ale zostawiła go w spokoju. Znalazł kolejne wzmianki o poszukiwaniach Kelly Montgomery. Przejrzał je pobieżnie i wydrukował. Po tygodniu odwołano poszukiwania, artykułów na temat wypadku było coraz mniej i pojawiały się coraz rzadziej. Aż do ostatniej wzmianki o Kelly Griffin Montgomery. Jej nekrologu. Ból rozsadzał jej czaszkę, nie pozwalał zebrać myśli. Schroniła się w swoim zacisznym białym pokoju, ale i to nie pomogło. Przed chwilą w sąsiednim pomieszczeniu potknęła się o to ścierwo i omal nie zapomniała włożyć ochraniaczy. Podeszła do biurka, próbując się skoncentrować. Jest Atropos, tak... Atropos - Nieodwracalna. I ma powód, żeby więzić Cricket. Powód? Myśl, przypomnij sobie, jaka jest twoja misja. Jesteś jedną z trzech bogiń losu, tą najważniejszą. Tak, Atropos to ona. Przecina nić życia, którą przędzie dla każdego jej siostra Kloto - Prządka, a druga siostra, Lachesis - Udzielająca, skrupulatnie odmierza. Siostry... trzy, silne, wszystkie jednej myśli... Ale myśl była teraz zmącona. Otworzyła szufladę. Czerwono-czarne, jak krew i jak śmierć, misternie splecione nici życia czekały na swoją kolej. Los. Przeznaczenie. Fatum. Myśl! Masz zadanie do wypełnienia. Znalazła dwa zdjęcia swojej ostatniej ofiary, Bernedy... Młoda szczupła kobieta w czarnej sukience do kolan. Przechyla kokieteryjnie głowę, aby wyeksponować piękny profil, kasztanowe włosy spięła na czubku głowy brylantowym diademem. Szczupłe ręce w jedwabnych rękawiczkach, papieros w długiej lufce, cienka smużka dymu - zdjęcie było starannie upozowane. Berneda zupełnie nie wyglądała na matkę kilkorga dzieci. Ta, która urodziła siedmioro dzieci; ta, która wciąż narzekała na utraconą figurę; ta, która musiała tak się poświęcić dla swoich dzieci. Zdradzana przez rozpustnego męża, opłakująca utraconą młodość i urodę. Ta, którą zabiło słabe serce. Ta, która nienawidziła bękartów spłodzonych przez swego męża i teścia. Biedna Berneda, tyle wycierpiała. Wreszcie ustały jej cierpienia, pomyślała Atropos, wyciągając nić życia Bernedy. Otworzyła miękki futerał ze swoimi niezwykłymi narzędziami i wyjęła ukochane nożyczki chirurgiczne. Lśniąca stal sprawnie przecięła nić życia Bernedy Pomeroy Montgomery. Co zrobić z fotografią? Hm... Sylwetka była powodem dumy, a potem rozpaczy Bernedy; teraz, po śmierci, zostanie jej pozbawiona. Tak, to dobra myśl. Atropos zabrała się do pracy. Dwoma ciachnięciami nożyczek odcięła głowę i nogi Bernedy. O tak, idealnie. Odcięte kawałki upadły na biurko.
– Nie! – Valdez nie dawał za wygraną.
i kwity z parkomatów w okolicy motelu w czasie doręczenia koperty, nagrama z molo, z
Czwarty.
- O co chodzi? - Z jego ust zniknęły resztki uśmiechu. Patrzył na nią badawczo, w
– Jak się miewa Kristi? – zapytała kobieta podobna do Jennifer. Zostaw moją córkę w

©2019 dulce.na-poludnie.olecko.pl - Split Template by One Page Love