Warning: file_get_contents(http://hydra17.nazwa.pl/linker/paczki/dulce.na-poludnie.olecko.pl.txt): failed to open stream: HTTP request failed! HTTP/1.1 404 Not Found in /home/server455784/ftp/paka.php on line 5
- Naprawdę umiałbyś zaopiekować się dzieckiem?

- Sądząc po jej niezdarnym piśmie... - zaczęła Tammy zdławionym głosem. - ...ona chyba też ostro piła.

- Naprawdę umiałbyś zaopiekować się dzieckiem?

- Oddam go do żłobka.
moment zawiesiła głos. - Chcę ciebie.
rozmyślał, czy Róża już o nim zapomniała, czy już nie czuje się jego różą... Był zdumiony jej płochością i
Gdy mijał Tammy, Henry wyciągnął rączki. Do niego.
- Naprawdę nie wiedziała pani o śmierci siostry? - spy¬tał ze współczuciem, a gdy nie odpowiedziała, delikatnie ujął ją pod brodę i uniósł jej twarz, by musiała spojrzeć mu w oczy.
Wyraz twarzy Marka nie zmienił się ani na jotę.

poprawianiem ułożenia płatków.
- Obiecuję ci, że zadbam o niego.
Z tym jest związana serdeczna prośba, jaką do Was ma¬my. Czy cała Wasza wspaniała czwórka nie zechciałaby na kilka miesięcy zostawić Australii i przybyć na ratunek drze¬wom w Broitenburgu? Zgódźcie się, proszę, i przyjeżdżajcie jak najszybciej!
Łzy zakręciły się jej pod powiekami.
- Nie próbuję się wtrącać w twoje sprawy. Po prostu się zastanawiałem. - Mam powody ku temu, żeby wyglądać na schorowanego, a co do moich spraw, to masz rację, że się nie wtrącasz, bo to nie twój cholerny interes. Tom Caroe był najbardziej pozbawionym skrupułów człowiekiem, jakiego Huff znał, a to nie było bez znaczenia. Huff zdobył swoją pozycję i respekt, rozdając hojne łapówki i nie udzielając zbyt wielu informacji. Nie zamierzał teraz dyskutować z Tomem Caroe o przyczynach, dla których wymyślił tę zagmatwaną szaradę. - Jeżeli nie masz dla mnie nic więcej do jedzenia, możesz się wynosić - rzekł. - I postaraj się nie zabić żadnego ze swoich pacjentów przed skończeniem nocnej zmiany. - Do zobaczenia rano. - Pamiętaj, nic inwazyjnego. Żadnych rurek w tylku ani sond dożylnych. Tylko prześwietlenie i tym podobne rzeczy. Podchodząc do drzwi, Caroe dotknął nosa. - Nie zapomnij o tlenie - powiedział. Huff nasunął rurkę pod nos i położył się, wspierając głowę na poduszce. Roześmiał się niskim, chrapliwym głosem, a potem zaraz rozkaszlał na użytek pielęgniarki, która mogła być w pobliżu. Podstęp udał mu się wyśmienicie. Nie mógłby tego dokonać bez pomocy Toma Caroe, ale kosztowało go to tylko jeden telefon. Od kiedy dowiedział się o śmierci Danny'ego, dręczyło go kilka spraw. Krążyły nad jego głową niczym sępy i jak do tej pory, mimo usilnych starań, nie potrafił się ich pozbyć. Od czasu do czasu któraś przestawała mu dokuczać, usuwała się w podświadomość, za to wypływała inna, aby go dręczyć. Przede wszystkim stracił syna. Tragiczne. Smutne. Potworne. Niemniej, Danny odszedł z tego świata i nic nie można już było z tym zrobić. Tęsknił za synem, ale nie chciał bez sensu zadręczać się czymś, czego nie mógł zmienić. Kolejna rzecz to Chris. Leżało mu na wątrobie nieudane małżeństwo syna. Co robił Chris, gdy jego żona gziła się w Meksyku z basenowymi i podwiązywała sobie jajowody? Obracał Lilę Robson i jej podobne dziwki. Huffa nic nie obchodziło małżeństwo Chrisa. Od początku nie dawał mu zbyt wielkiej szansy przetrwania. Mimo to chciał przed rozpadem związku doczekać się wnuka. Kołyska na strychu wciąż była pusta i to go nieustannie irytowało. Jednak to powrót Sayre go zaalarmował. Zorientował się wtedy, jak bardzo stracił kontrolę nad życiem swoich bliskich. Kiedyś to on rozstrzygał o wszystkim. Nikt nie robił nic bez jego pozwolenia. W każdej sytuacji to on decydował, jaką należy podjąć decyzję. Rządził silną i bezwzględną ręką. Gdzieś po drodze jednak pozwolił sprawom wymknąć się spod kontroli, jeśli zaś chodziło o Sayre, zupełnie stracił jakikolwiek wpływ na nią. Najwyższy czas przywrócić stary porządek rzeczy. Zanim jednak miało się to stać, musiał przyciągnąć jej uwagę, i to na dłużej niż chwilę. Stąd ten udawany atak serca. Tak jak przewidywał, zatrzymało ją to w mieście. Leżąc teraz na uśpionym oddziale szpitalnym, roześmiał się znowu, myśląc o planach, jakie miał wobec panny Sayre Lynch Hoyle. Na szczęście, jak na razie, wszystko szło zgodnie z jego założeniami. 15 Kiedy Beck dotarł do domu, Frito przywitał go podskokami, po czym rzucił wilgotną piłkę tenisową u jego stóp. - Przykro mi, stary, ale nie jestem dziś w nastroju do zabawy. Rzeczywiście, nie potrzebował tej nocy psa, ale worka treningowego, na którym mógłby się
Pomyślał, że jeśli Tammy nie śpi, podrzuci jej dziecko z powrotem. A nawet jeżeli już zasnęła, to przecież może się obudzić, prawda?
- Popełniła samobójstwo, gdy wyszło na jaw, że twój ojciec ma romans ze swoją bratową, matką Franza i Jeana-Paula. Miałeś wtedy dwanaście lat. Twój ojciec niedługo potem zapił się na śmierć. Podobno znienawidziłeś całą ro¬dzinę, obarczając ich winą za tę tragedię.

dziecko na ołtarzu wszechmocnego dolara.

własnie sobie przypomniałam, ojca, który mnie nienawidzi i
- Chyba masz racje, Alex. Skoro i tak tu siedze, moge sie
Poczuła ogień w żyłach, nie chciała już niczego sobie odmawiać i w tym momencie zrozumiała, że będzie się z
- Jak?
mo¿e... nie, ¿e na pewno razem stworzymy sobie wspaniałe
gdyby sytuacja była inna, gdyby to był własciwy moment,
jej ojciec uwa¿a ja za kogos innego? Dlaczego nic jej sie nie
- Chryste miłosierny. Pasują ci tylko częściowo wiarygodne informacje, Smith! - Sędzia wyjął z ust cygaro. - No,
murem z cegły mieszkali sasiedzi. U stóp wzgórza rozciagało
- Nie... na razie chyba będę działać na własną rękę. Nie chcę, żeby to się przedostało do prasy, dopóki sama
Zmeczenie na twarzy Aleksa natychmiast ustapiło miejsca
twojemu staremu? Kimś, nad kim można się litować? Jednym z tych niegrzecznych chłopców, do których trudno
dorastajaca córka na uroczystosci zakonczenia szkoły sredniej -
- Szczesliwa rodzina.
licząc się z uczuciami innych, który porzucił dziecko i oczekiwał tego samego od niej.

©2019 dulce.na-poludnie.olecko.pl - Split Template by One Page Love